Im lepiej zna się świat, tym bardziej rośnie w nas poczucie jego nieznajomości i przekonanie o jego ogromie - Kapuściński
Napisz do mnie: dominik.sipinski(at)gmail.com



Więcej szczegółów o autorze w języku angielskim: www.sipinski.co.uk. Tam również lista publikacji i kontakt.

Blog > Komentarze do wpisu

Praga z góry. Spacer po praskich wzgórzach

Nogi mnie bolą od wspinania się po schodach, w głowie kręci się od wypitych po drodze Staropramenów. Ale gdy zachodzi słońce, widok z Letnej - jednego z kilku praskich wzgórz - kompensuje to zmęczenie z dużą nadwyżką.

Zwykle to o Rzymie mówi się, że to miasto wzgórz. Ale Praga też zasługuje na tę nazwę. Cudowna czeska stolica to nie tylko Most Karola czy Rynek Staromiejski. Wiele spośród jej największych skarbów są ukryte na otaczających centrum wzgórzach na lewym brzegu Wełtawy - Petrzinie, Letnej i Hradczanach.

Informacje o Czechach

Stolica: Praga

Język: czeski, angielski i w mniejszym stopniu niemiecki są popularne, da się porozumieć po polsku

Waluta: korona czeska. By przeliczyć na złotówki, ceny należy dzielić przez 6,5. Płatności kartą w Pradze powszechne, na wsi rzadko

Transport: do Pragi dojeżdżamy z Polski autokarem (m.in. PolskiBus, Lux Express), pociągiem lub samolotem (z Warszawy, Łodzi i Radomia). W samej Pradze świetny transport zbiorowy - metro i tramwaje

Więcej na blogu: • o Pradze nie dla turystów; • o piwie w Pilznie; • o piwnych spa; • o "Pochodni Numer 1"; • o winiarzach z Moraw.

Samej Pragi nie trzeba przedstawiać. W zeszłym roku stolicę Czech odwiedziło 6,1 mln turystów. Polaków było prawie 200 tys. Użytkownicy TripAdvisora uznali Pragę za drugie najbardziej warte odwiedzin miasto w Europie i piąte na świecie.

Rynek Staromiejski z imponującym pomnikiem Jana Husa i słynnym Orlojem (czyli zegarem astronomicznym), most Karola i plac Wacława - nazywany środkowoeuropejskimi Polami Elizejskimi - zawsze tętnią życiem.

Ale mimo to w Pradze nie brakuje miejsc mniej znanych wśród turystów. Takich jak właśnie praskie wzgórza, gdzie trudno usłyszeć inny język niż czeski. 

Najbardziej znane praskie wzgórze to oczywiście Hradczany - wzgórze zamkowe, dominujące nad urokliwą dzielnicą Mala Strana. 

Ale to nie dla zamku warto się tam wspiąć. Jasne, katedra św. Wita czy Złota Uliczka (polecam zwiedzanie tuż przed zamknięciem, wtedy można się dostać na uliczkę bez biletu i tłumów) są imponujące. Podobnie jak ogrody zamkowe, skąd fantastycznie widać całe miasto. 

Jednak ukrytym skarbem jest droga na od mało znanej przez turystów strony. Uliczka Nowy świat prowadzi do zamku od wschodu. Brukowana, wąziutka uliczka ma niesamowity klimat. Jej mieszkańcy przesiadują przed swoimi miniaturowymi domkami jakby w świecie, gdzie sąsiad liczy się bardziej niż znajomy z Facebooka.

Zostawmy jednak już Hradczany, bo to nie od tego wzgórza rozpoczęliśmy zwiedzanie praskich wzniesień. 

Pierwszym punktem w naszym planie podróży był Petrzin. Wzgórze mniej znane przez turystów, ale niezwykle popularne wśród prażan. Doskonałe multifunkcyjnie - na randkę, piknik, jogging albo nastoletnie piwo w parku.

Petrzin to najbardziej zalesione z praskich wzgórz. My wjeżdżamy na wzgórze lanovką, czyli kolejką linową (objętą miejskimi biletami). Nie zatrzymujemy się przy Nebozizku, stacji pośredniej z popularną kawiarnią, tylko wprost na szczyt. 

Nie dajmy się jednak porwać Hradczanom, bo to nie od tego wzgórza zaczęliśmy poznawać Pragę. 

A tam niespodzianka, jakby portal do innej europejskiej stolicy.

Kolej linowa i większość infrastruktury wzgórza powstała przy okazji wystawy przemysłowej w Pradze w 1891 r. Inżynierowie z tego miasta byli zafascynowani wystawą światową w Paryżu, która odbyła się dwa lata wcześniej, i postanowili zbudować w Pradze kopię wieży Eiffla.

Powstała ona na szczycie Petrzina i faktycznie (choć jest pięciokrotnie niższa) wygląda zupełnie jak francuski oryginał. Na szczycie wieży znajduje się platforma widokowa, z której rozpościera się najlepszy widok na Pragę. By tam wejść trzeba wspiąć się po odkrytych schodach, które osoby z lekiem wysokości - takie jak ja - niemal przymuszają do zmiany bielizny, ale i tak warto. 

Z wieży widać wiele ukrytych skarbów Pragi. Jednym z nich jest położony na granicy wzgórza Petrzin i dzielnicy Strahow największy na świecie stadion piłkarski. O ile normalnie stadiony mierzy się pojemnością i liczbą miejsc na trybunach, to praski stadion jest największy pod względem... rozmiaru płyty boiska. Obok siebie mieści się tam dziewięć pełnowymiarowych boisk piłkarskich, przez co stadion zupełnie nie nadaje się do grania w piłkę (za to świetnie na treningi i koncerty). 

Schodząc z Petrzina udaje nam się zgubić. Nie idziemy na dół, do miasta. Nie schodząc ze wzgórza, przez strahowski klasztor (a konkretnie fantastyczny niezależny browar rezydujący na jego włościach) zmierzamy na Hradczany. 

Dopiero z Hradczan w dół, ale tylko po to, by zaraz znów rozpocząć wspinaczkę. Tym razem na Letną. Tu nie ma już kolejki, trzeba trałować po schodach. 

Letna wsławiła się tym, że w latach 50. na jej szczycie stał największy pomnik Józefa Stalina na świecie. Zbudowano go jednak krótko przed falą destalinizacji i zanim jeszcze prażanie zdążyli się do niego przyzwyczaić, to wujka Józka wysadzono w powietrze. 


Dziś na szczycie Letnej stoi wielki metronom (urządzenie wybijające sekundowy takt), a samo wzgórze stało się popularne wśród praskich skejterów i hipsterów. Dla tych pierwszych są liczne betonowe place z przeszkodami, dla drugich - kawiarnio-piwiarnia ContainAll. Z Letnej doskonale widać stare miasto i dawną dzielnicę żydowską (Jozefów). My trafiliśmy na szczyt o zachodzie słońca - wtedy panorama jest wręcz spektakularna.

niedziela, 01 listopada 2015, dominik.sipinski
Tagi: Praga Czechy

Polecane wpisy