Im lepiej zna się świat, tym bardziej rośnie w nas poczucie jego nieznajomości i przekonanie o jego ogromie - Kapuściński
Napisz do mnie: dominik.sipinski(at)gmail.com



Więcej szczegółów o autorze w języku angielskim: www.sipinski.co.uk. Tam również lista publikacji i kontakt.

Blog > Komentarze do wpisu

Dubaj na zdjęciach

Pozornie Dubaj zrozumieć łatwo - gospodarka oparta na ropie i wolnym handlu, brak historii, pragmatyzm wydają się sekretami sukcesu. Ale wystarczy być tam przez dwa dni, by dostrzec, że w rzeczywistości mechanika tego miasta jest niezwykle skomplikowana. Zapraszam na krótką fotorelację z Dubaju.

WIĘCEJ ZDJĘĆ NA FAN PAGE'U NA FACEBOOKU - ZAPRASZAM DO POLUBIENIA!

Dubaj nigdy nie śpi - praca wre przez całą dobę. Szczególnie w portach. To dzięki nim miasto się rozwinęło i do dziś czerpie z transportu morskiego duże zyski. Poza dwoma wielkimi portami na Zatoce Perskiej, na zatoce Dubai Creek dzielącej stare miasto na Deirę i Bur Dubai wciąż działa tradycyjne nabrzeże. Towary są ładowane głównie w nocy, a pracują tu wyłącznie imigranci (co zresztą nie jest wyjątkiem, bo w Dubaju stanowią oni 80 proc. mieszkańców). 

Na tradycyjne drewniane statki ładowane są towary wszelakich typów - od palet z napojami, poprzez ubrania i tkaniny, po opony. Ile z nich opuszcza Dubaj legalnie, trudno powiedzieć. Ten emirat jeszcze do lat 70. XX wieku słynął jako centrum kontrabandy, w tym handlu ludźmi, oraz piractwa. Oficjalnie z problemem się uporano, nieoficjalnie zamieciono go pod dywan i zinstytucjonalizowano. 

Stare nabrzeże to też miejsce odpoczynku dla portowych robotników. Wieczorem można spotkać grupki mężczyzn grających w karty na abrach, niewielkich drewnianych łódkach z silnikiem. 

W dzień setki abr co chwila przecinają Dubai Creek. To podstawowy środek komunikacji między dwoma starymi dzielnicami - położonym na południe od zatoki Bur Dubai oraz Deirą, znajdującą się na północ. 

W nocy ruch nieco cichnie (choć nie do końca). Część z położonych w Deirze suków, czyli arabskich targów, przestaje działać. Zwłaszcza te nastawione na turystów, tak jak położony tuż przy stacji abr Suk Przypraw. Kramy są nieczynne, ale aromat ziół unosi się w wąskich uliczkach całą noc. 

Jednak głębiej w Deirze życie wre. Między innymi na Suku Złota, gdzie można kupić biżuterię dowolnego kształtu i koloru.

To właśnie dzięki handlowi miasto rozwinęło się tak błyskawicznie. Jeszcze 40 lat temu Dubaj był niewielką osadą żyjącą z rybołówstwa i drobnych kupców. Dziś to najszybciej rozwijające się miasto na świecie - według szacunków znajduje się tu jedna trzecia wszystkich dźwigów budowlanych. Dzielnica New Dubai, skoncentrowana wokół portu i strefy bezcłowej Jebel Ali, powstała w ciągu zaledwie kilku lat.

Handel wciąż odgrywa w mieście wielką rolę. Znajdują się tu największe centra handlowe na świecie, a w nich - najbardziej zaskakujące miejsca. Takie jak stok narciarski w Mall of the Emirates lub lodowisko w Dubai Mall. Dubai Mall uchodzi zresztą za jedno z najbardziej eksluzywnych miejsc do robienia zakupów - centrum znajduje się u podstawy Burj Khalifa, najwyższego budynku świata. Wokół wieży i centrum handlowego powstaje dzielnica Downtown Dubai, którą doskonale widać z tarasu obserwacyjnego na 124. piętrze. 

Znajdująca się kilkaset metrów na północ wieża Dubai World Trade Centre, zbudowana w 1978 r. jako najwyższy budynek w mieście, dziś wygląda jak relikt z zamierzchłej przeszłości.

Wbrew powszechnemu wyobrażeniu między imponującymi wieżowcami (w większości zbudowanymi z bardzo łatwopalnych materiałów) i szerokimi drogami pełnymi absurdalnie drogich samochodów wciąż można znaleźć ślady "normalnego" życia. Jednak z uwagi na olbrzymią imigrację codzienność w Dubaju to już nie świat arabski, lecz mieszanka wszystkich możliwych kultur. 

To ponad dwumilionowe miasto niełatwo zrozumieć. W jaki sposób taki tygiel może funkcjonować bez protestów społecznych i konfliktów kulturowych? Czy to dzięki surowym przepisom imigracyjnym i nieznoszącej sprzeciwu władzy? Czy może dzięki wspólnej dla wszystkich mieszkańców wizji uczestniczenia w unikalnym projekcie? 

Dubaj można zobaczyć w ciągu dwóch dni i wyjeżdżać stamtąd z poczuciem, że widziało się najważniejsze miejsca. Ale można też zagłębić się w uliczki Deiry lub Jumeirah'y i postarać się zrozumieć dynamikę tego miasta. Nie będzie łatwo, a dwa dni na pewno nie wystarczą. Ten sztuczne, pełen przesady emirat pozostawią dziwne wrażenie - z jednej strony to miejsce absurdalne, a z drugiej - kuszące życiem ponad stan. 

niedziela, 02 czerwca 2013, dominik.sipinski
Tagi: dubaj

Polecane wpisy